Poczta Polska stoi w obliczu kontrowersji związanych z wdrażaniem Programu Dobrowolnych Odejść (PDO), który według władz spółki miał być atrakcyjną ofertą dla pracowników.
Zwolnienia w Poczcie Polskiej. Co dostaną pracownicy? Oferta od Żabki
W ramach PDO Poczta Polska zaproponowała pracownikom dwie opcje finansowego zabezpieczenia.
Opcja pierwsza to kodeksowa trzymiesięczna odprawa wraz z dziewięcioma pensjami w ratach miesięcznych (tylko wynagrodzenie podstawowe). Opcja druga to trzymiesięczna odprawa plus jednorazowa rekompensata w wysokości pięciu wynagrodzeń.
Zaskoczeniem była propozycja Poczty Polskiej o możliwości założenia franczyzy w sieci Żabka dla odchodzących pracowników, co wywołało mieszane reakcje. Robert Czyż ze Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej nazwał tę propozycję „dosyć dziwną” i mówił, że była dla wszystkich dużym zaskoczeniem.
Jak wyjaśnia wiceprezes, Poczta Polska otrzymała propozycje m.in. od firm transportowych, służby cywilnej oraz lokalnych firm w poszczególnych miastach, które zgłosiły zapotrzebowanie na pracowników.
W odpowiedzi na krytykę spółka podkreśla, że nie prowadzi specjalnej rekrutacji do żadnej firmy, a jedynie zbiera i udostępnia oferty pracy dedykowane swoim pracownikom.
Do tego zwolnieni mogą liczyć na dodatkowe wsparcie, w tym doradztwo zawodowe, pomoc w przygotowaniu CV, optymalizację profilu na LinkedIn oraz zachowanie niektórych benefitów pracowniczych: przedłużenie dotychczasowego ubezpieczenia na życie wraz z opieką medyczną na kolejne trzy lata, możliwość dalszego korzystania z kart Benefit Systems.
Poczta Polska zwalnia pracowników. „Bierze się siekierę i rąbie na oślep”
Poczta Polska, borykająca się z trudnościami finansowymi, zapowiedziała w ubiegłym roku redukcję zatrudnienia o około 15 proc., tłumacząc to koniecznością dostosowania do bardziej efektywnej struktury organizacyjnej.
Związkowcy dosyć krytycznie wypowiadają się o programie w mediach. Pracownicy Poczty Polskiej, z którymi rozmawiał RMF FM, mówią, że „to nie jest dobrowolny program odejść” a „przymuszenie i szantaż”.
„Niestety, muszę z ubolewaniem stwierdzić, że postawa niektórych związków zawodowych jest wręcz bulwersująca” — powiedziała Joanna Drozd w rozmowie z next.gazeta.pl.
Oceniła, że program jest „bardzo atrakcyjny”, a pracownicy Poczty Polskiej nigdy „nie mieli dostępu do tak bogatej oferty”.
Jak wyjaśniła, głównym kryterium doboru pracowników, z którymi Poczta Polska decydowała się rozstać, była ocena ich kompetencji. Przygotowano w tym celu „arkusz oceny pracownika”.
Co na to związkowcy?
„Najpierw trzeba zorganizować pracę w sposób prawidłowy. I potem zobaczyć, które stanowiska, którzy pracownicy na tych stanowiskach są zbędni. A teraz po prostu bierze się siekierę i rąbie na oślep” — powiedział Piotr Moniuszko przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty w rozmowie z portalem innpoland.pl.
Źródło: next.gazeta.pl
